Troy: Jakbym nie przyszedł w piątek do pracy to znaczy, że zabiłem się ucząc się machania pojkami
Qendi: Nie obchodzi mnie to i tak masz przyjść
Troy: Ale wiesz z czarnego plastikowego worka ciężko wyjść…
Troy: Jakbym nie przyszedł w piątek do pracy to znaczy, że zabiłem się ucząc się machania pojkami
Qendi: Nie obchodzi mnie to i tak masz przyjść
Troy: Ale wiesz z czarnego plastikowego worka ciężko wyjść…
Wykopane na forum White-Wolf‘a.
Task: Endeavour, Lesser (-1): Win the fiddle contest (both sides, changeling determines the winner)
Boon: Adroitness (+1 to Expression rolls, changeling); Favor, Lesser (+1, mortal may ask for golden fiddle upon winning the contest)
Sanction: Pishogue, Lesser (-1, mortal); Poisoning of Boon (-1, changeling)
Duration: Day (+1)So, the above task can only have one winner, since the fiddle contest can (theoretically) have only one winner. And the changeling, clever bastard that he is, chooses who wins.
The changeling then stacks the deck with his adroitness boon. The mortal just gets a favor, worded so that the only favor he can ask upon winning is for the fiddle made of gold.
If the mortal loses, the changeling uses his goblin vow (souls purview) to take Johnny’s soul. Probably to sell at the nearest goblin market. If the changeling loses, he just finds it harder to fiddle for a day and then goes on about his business.
autor: Lazydm
Przygoda a może i kampania przeznaczona dla 2-4 żółtodziobów w DL i jednej osoby któa zna już troche system. Nowi gracze wcielają się w Pinkertonów lub Teksas Rangersów, którzy właśnie dostali swoje pierwsze zadanie. Pochodzą ze wschodniego wybrzeża i nigdy nie byli na Dziwnym Zachodzie i tak po prawdzie to niedowierzają mu. Ich celem jest odebranie pewnej osoby z terenów ziem spornych. Tą osobą jest nasz ostatni gracz. Najlepiej gdyby był to Kanciarz lub Szalony Naukowiec, w dodatku weteran dziwnego zachodu, który nie jedno widział i nie jedno wie a Agencja ma na niego haka. Jakby mało było samego Dziwnego Zachodu to na dupie kanciarza/naukowca siedzi wyjątkowo wkurwiony Manitou który ma zamiar odpłacić się za ostatnie kanty/wynalazki/whatever..
Veni, Vidi, vici – zdałem egzamin z gramatyki kognitywnej u prof. Kardeli. Dziękuję za uwagę.
Ostatnio w głośnikah szanty a stąd już nie daleko do folku, w związku z tym śliczna ballada:
W rozstrzelanej chacie rozpaliłem ogień.
Z rozwalonych pieców pieśni wyniosłem węgle.
Naciągnąłem na drzazgi gontów błękitną płachtę nieba.
Będę malować od nowa wioski w dolinie.Święty Mikołaju, opowiedz jak tu było,
Jakie pieśni śpiewano, gdzie się pasły konie?A on nie chce gadać ze mną po polsku;
Z wypalonych źrenic tylko deszcze płyną.
Hej, ślepcze, nauczę swoje dziecko po łemkowsku,
Będziecie razem żebrać w malowanych wioskach.Święty Mikołaju…
Ten pomysł chodzi za mną już od chwili, dlatego też idzie na pierwszy ogień. W domyśle jest to kampania przeznaczona do 7th Sea ale Witch Hunter lub Świat Mroku(zwłaszcza w odsłonie typu Dark Ages) powinny sprawdzić się też dość dobrze.
Idea jest następująca: Gracze wcielają się w bandę wilków morskich, być może piratów, korsarzy, kaperów albo po prostu marynarzy. Całość kampanii jest opowiadana zawsze z perspektywy portowej tawerny, która nadaje ramę przygodom – zaczynają się gdy zmęczeni długim rejsem marynarze wchodzą do tawerny i zamawiają alkohol i zaczynają snuć swoją, jakże fantastyczną opowieść i kończy się z końcem pieniędzy i zaciągnięciem sięna kolejny rejs.
Przygody wcale nie koniecznie muszą być ze sobą powiązane, każda opowiada jednak o rzeczach typowo morskich – kraken, syreny, zaginione wyspy, sztormy, piraci, ukryte skarby, kompania wschodnioindyjska, etc.
Dawno nie pisałem, oj dawno… nie ma czasu ani chęci do zmajstrowania jakiegoś dłuższego wpisu. W dodatku mniej siedzę przy kompie więc siłą rzeczy mniej piszę. Dzisiaj jednak znalazłem na to metodę – luźne. To nowy tag, zapewne głównie w kategorii PRG ale kto wie czy również nie w innych. Luźne to z definicji myśli zebrane, krótkie i nierozwinięte pomysły i inne rzeczy, które nie mieszczą się w konkretnych kategoriach. Postaram się tylko precyzyjnie je znakować tak, żeby nie było wątpliwości o czym są.
While on the road to sweet Athy, hurroo, hurroo
While on the road to sweet Athy, hurroo, hurroo
While on the road to sweet Athy
A stick in me hand and a drop in me eye
A doleful damsel I heard cry,
Johnny I hardly knew ye.With your drums and guns and drums and guns, hurroo, hurroo
With your drums and guns and drums and guns, hurroo, hurroo
With your drums and guns and drums and guns
The enemy nearly slew ye
Oh my darling dear, Ye look so queer
Johnny I hardly knew ye.Where are your eyes that look so mild, hurroo, hurroo
Where are your eyes that look so mild, hurroo, hurroo
Where are your eyes that look so mild
When my poor heart you first beguiled
Why did ye run from me and the child
Oh Johnny, I hardly knew ye.Where are your legs with which ye run, hurroo, hurroo
Where are your legs with which ye run, hurroo, hurroo
Where are your legs with which ye run
When first you learned to carry a gun
Indeed your dancing days are done
Oh Johnny, I hardly knew ye.I’m happy for to see ye home, hurroo, hurroo
I’m happy for to see ye home, hurroo, hurroo
I’m happy for to see ye home
All from the island of Sulloon
So low in flesh, so high in bone
Oh Johnny I hardly knew ye.Ye haven’t an arm, ye haven’t a leg, hurroo, hurroo
Ye haven’t an arm, ye haven’t a leg, hurroo, hurroo
Ye haven’t an arm, ye haven’t a leg
Ye’re an armless, boneless, chickenless egg
Ye’ll be having to put a bowl to beg
Oh Johnny I hardly knew ye.I’m happy for to see ye home, hurroo, hurroo
I’m happy for to see ye home, hurroo, hurroo
I’m happy for to see ye home
All from the island of Ceylon;
So low in the flesh, so high in the boon.
Johnny I hardly knew ye.Extra lyrics I found:
They’re rolling out the guns again, hurroo, hurroo
They’re rolling out the guns again, hurroo, hurroo
They’re rolling out the guns again
But they never will take our sons again
No they never will take our sons again
Johnny I’m swearing to ye.
Właśnie skończyła się kolejna sesja w Exalted. Raport jak już się wyśpię. Chwilowo za to dwa kfiatki z sesji. Enjoy
Słoneczny z Kasty Zmierzchu o zaklęciu Niszczyciel Duchów:
Więc ja zaraz będę medytował nad jakąś techniką zapierdalania tego chuojostwa.
Słoneczna z Kasty Zaćmienia:
To technologia z Pierwszej Ery, to nie może być trudne w sterowaniu