Cytaty zebrane

by Jola:

Gramatyka opisowa, czyli fuck me gently with a chainsaw

Podczas nauki fonologii:

Jola: Then the air is… <myśli>

Qendi: No, co z tym air’em?

Jola: Gówno!

Qendi: To bardzo niesmaczny musi być ten dźwięk

Reklamy

Gambling Pledge

Wykopane na forum White-Wolf‚a.

Task: Endeavour, Lesser (-1): Win the fiddle contest (both sides, changeling determines the winner)
Boon: Adroitness (+1 to Expression rolls, changeling); Favor, Lesser (+1, mortal may ask for golden fiddle upon winning the contest)
Sanction: Pishogue, Lesser (-1, mortal); Poisoning of Boon (-1, changeling)
Duration: Day (+1)

So, the above task can only have one winner, since the fiddle contest can (theoretically) have only one winner. And the changeling, clever bastard that he is, chooses who wins.

The changeling then stacks the deck with his adroitness boon. The mortal just gets a favor, worded so that the only favor he can ask upon winning is for the fiddle made of gold.

If the mortal loses, the changeling uses his goblin vow (souls purview) to take Johnny’s soul. Probably to sell at the nearest goblin market. If the changeling loses, he just finds it harder to fiddle for a day and then goes on about his business.

autor: Lazydm

Słowa w języku

Znowu łapię się na pewnym fenomenie językowym. chyba będę musiał poszukać czy zostało to już opisane gdzieś. Chodzi o słowa a raczej ich brak. To oczywiste, że w każdym języku brakuje pewnych słów. To przecież normalne, języki rozwijały się w różnych czasach, miejscach, warunkach.  Zastanwiam się jednak czy to już tak źle z moim językiem polskim, czy naprawdę brakuje w nim niekiedy zupełnie podstawowych słów. W niedziele miałem taką sytuację. Siedzimy u mnie i gadamy i mówię: „… significance tego zdarzenia…” i potem nastąpiła chwila zastanowienia. Jak jest significance po polsku? Skonsternowany zapytałem nawet i bez odpowiedzi. Puszczam więc pytanie w eter: To mi brakuje już słówek po polsku czy nasz kochany język jest kulawy aż tak bardzo w niektórych miejscach?

Uwarunkowania lingwistyczne

Im  dluzej funkcjonuje 2 a w krotce pewnie 3 jezycznie tym bardziej dostrzegam zlozonosc jezykow i cos co roboczo nazywam uwarunkowaniami lingwistycznymi. Po prostu pewnych konceptow nie da sie dobrze wyrazic w pewnych jezykach a pewne slowa choc doklwadnie te same maja zupelnie inna wage i wydzwiek. Za przyklad niech posluzy tu polskie stopniowanie: znajomy-kolega-przyjaciel i angielskie: acquaintance-collegue-friend. Niby znacza to samo ale jednak nacisk jest zuuuupelnie inny. Kto nie zna dobrze angielskiego ten tego nie wyczuje(bo trudno mowic o zauwazaniu w takich sytuacjach).

Dlatego tez od pewnego juz czasu, zeby zaspokoic potrzebe „konataku spolecznego” musze przebywac wsrod ludzi, ktorzy rozumieja te naciski jezykowe. Nie jest zle bo wielu z moich znajomych(jesli nie wiekszosc) wlada angielskim naprawde dobrze. Zastanawiam sie  tylko co zrobie gdy ta tendencja sie utrzyma rowniez przy „nauce” hiszpanskiego i planowanego rosyjskiego. Gdzie ja wtedy znajde kogos kto wlada 4 jezykami ?? 😉