monkeytypesetting

Nie tak dawno temu na Polterze miała miejsce dyskusja o scenariuszach zgłoszonych do tegorocznej edycji Quentina. Pewnie nie zwróciłbym na nią uwagi, gdyby nie fakt, że KFC z uporem godnym lepszej sprawy narzekał na wodolejstwo i zwiększającą się (niepotrzebnie z tego co rozumiem) długość scenariuszy. Jako nie tylko startujący w konkursie ale twórca przygód od wielu lat nie mogłem tego puścić płazem.

 Polemikę na temat długości przygód pozwoliłem sobie podzielić na trzy części: analizę Quentina, Analizę gotowych przygód w ogóle oraz polemikę na temat długości przygody.

Quentin 2013

 W tym roku, mamy wyjątkowo mocno obstawioną edycję konkursu. 19 przygód o łącznej długości 711 stron. To dużo, choć jeśli popatrzeć na średnią długość przygody daje to raptem 37,5 str na przygodę (dla tych, którzy znają się na miarach redaktorskich to jakieś 112 tys. znaków). Nie jest to powalająca długość, zwłaszcza, że statystyki są nieco zafałszowane przez najbardziej skrajne przygody – najkrótszą, liczącą 1 str. oraz najdłuższą, która liczy aż 169 str. Jeśli więc wykluczymy je z rozważań o długości przygody to w Quentinie mamy 17 przygód o łącznej długości 541 stron, co daje średnią 32 strony/przygoda.

Owe 32 strony to, przynajmniej jak dla mnie, znak czasów i faktu, że Quentin stał się faktycznie konkursem na przygodę. Nie możemy bowiem zapomnieć, że przygody pisane na Quentina mają być napisane tak żeby obcynieznający autora MG, mógł wydrukować sobie przygodę z pliku, przeczytać ją i na jej podstawie (bez dokonywania modyfikacji) poprowadzić sesję dla swoich graczy. Uważam, że takiej przygody nie bardzo da się napisać w opiewanych przez KFC 10 stronach co zresztą zdają się potwierdzać statystyki

Garść Statystyk

Żeby nie być gołosłownym i podeprzeć swoje zdanie konkretnymi argumentami i konkretnymi statystykami, przeprowadziłem mały eksperyment – zgarnąłem wszystkie przygody, które miałem w domu i wyliczyłem im statystyki stron i treści. Przygody mogły pochodzić z dowolnych systemów, jedynym warunkiem było, że nie mogły być zamieszczone w podręcznikach podstawowych tylko miały być tzw. stand alone’ami. Dlaczego? Bo przygody w podstawkach są siłą rzeczy krótsze, prostsze i mają służyć jako wprowadzenie do systemu a nie jako pełnoprawny produkt.

  • Bad Night at Blackmoon Farm (Hunter: the Vigil) – 56 str. z czego 33 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Blood Drive (Hunter: the Vigil) – 46 str. z czego 29str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Blood Red – Ash Gray (Wampir: Requiem) – przygoda śledcza, 64 str. z czego 42 str. przygody, reszta to opis lokacj, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Chicago Workings (Świat Mroku) – 40 str. z czego 28 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Church of th Damned (Dark Heresy) – 69str, w tym 2 str. pomocy dla graczy
  • Criminal Intent (Wampir: Requiem) – 39 str. z czego 33 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Damned Cities (Dark Heresy) – 70 str. z czego 36 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Daughter of Nexus (Exalted 2edycja) – 41 str. z czego 30 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Dead Stars (Dark Heresy) – 72 str. z czego 57 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Disease of Evil Conscience (Exalted 2edycja) – 46 str. z czego 33 str.przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Ebon Gate (Geist: the Sin-Eaters) – 38 str. z czego 26 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG2
  • Fallen is Babylon (Świat Mroku) – 39 str. z czego 22 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Fear-Maker’s Promise (Changeling: the Lost) – 57 str. z czego 35 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Harvesters (Śwait Mroku) – 41 str. z czego 22 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • In Hunting a Monster (Exalted 2edycja) – 41 str. z czego 30 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Lines of Power (Mag: Przebudzenie) – 47 str. z czego 22 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Operacja Wotan (Wolsung) – 6 przygód na 107 str.dont_worry_about_word_count_worry_about_makin_tshirt-p235586900818791660uh4j_400
    • I – 15
    • II – 15
    • III – 14
    • IV – 15
    • V – 15
    • VI – 15
  • Palor Games (Wilkołak: Odrzuceni) – 33 str. z czego 21 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Purge the Unclean (Dark Heresy) trzy przygody na 141 str.
    • I – 45 str.
    • II – 38 str.
    • III – 41 str.
  • Rose-Bride’s Plight (Changeling: the Lost) – przygoda wybitnie społeczna oparta o relacje między NPCami, 76 str. z czego 38 str. przygody, reszta to opis lokacij, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Ruins of Ur (Świat Mroku) – 45 str. z czego 25 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Spearfinger (Hunter: the Vigil) – 48 str. z czego 27 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Tattered Fats (Dark Hersy) – 70 str. z czego 43 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • The Abedju Cipher (Mag Przebudzenie) – 36 str. z czego 22 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • The New Kid – Innocents (Świat Mroku) – 50 str. z czego 25 str. przygody, 5 stri gotowych postaci, reszta to opis lokacj, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • To the Flame (Promethean: the Created) – 40 str. z czego 24 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG
  • Under the Skin (Hunter: the Vigil) – 38 str. z czego 27 str. przygody, reszta to opis lokacji, NPC i i pomoce dla graczy/MG

Łącznie przygód w zestawieniu: 34
Łącznie stron: 1476 (w tym 1011 samych treści przygód)
Średnia stron na przygodę: 43 (w tym 30 samej treści przygody)

Z powyższego zestawienia dość jasno wynika, że (poza Operacją Wotan) do Wolsunga, wszystkie gotowe przygody do systemów mają poświęcając co najmniej 20 str. na przygodę. Najkrótsze firmowe przygody (Palor Games i The Abedju Cipher) mają nieco ponad 30 str. średnia zaś wynosi 43 strony a więc o prawie 10 str. więcej niż wynosi statystyka z Quentina.

Co z tego wynika? Czyli o długości scenariusza

Statystyki wydają się wspierać moją tezę – 30-40 str. na przygodę to wcale jest dużo. To normalne, wbrew temu co niektórzy mówią. wynika to z paru faktów, które wiele osób zdaje się ignorować.

Scenariusz to instrukcja

Scenariusz do RPG to nie literatura. Tak samo jak RPG to nie sztuka (a co najwyżej rzemiosło, ale to już temat na oddzielny wpis). Scenariusz to instrukcja obsługi, na podstawie której MG ma stworzyć sesję. W związku z tym w gotowej przygodnie nie ma i nie może być miejsca na niedopowiedzenia, nieścisłości czy chwyty typu „wymyśl sobie”.  Owszem, część MG potrafi wymyślić sobie coś co załata dziurawy scenariusz, część jest w stanie go zmodyfikować a część po prostu umie wymyślić lepszy ale przecież nie o to chodzi. Po to ktoś tworzy i spisuje scenariusz, żeby nie trzeba było go łatać i poprawiać tylko można było na jego podstawie prowadzić BEZ KONIECZNOŚCI WPROWADZANIA ZMIAN.

Scenariusze są tworzone dla obcych

Jeśli przygotowuję cotygodniową sesję nie spisuję (podobnie jak większość znanych mi MG) pełnego scenariusza. Owszem notuję sobie najważniejszych BNów, wydarzenia, miejsca, jakieś imiona czy statystyki ale całość rzadko zajmuje więcej niż stronę czy dwie A4. Wynika to z faktu, że nikt poza mną i tak nie będzie tego czytać a nawet jeśli to nie musi rozumieć moich notatek i skrótów myślowych.

Co innego gdy spisuję scenariusze dla kogoś innego. Wtedy zależy mi na tym żeby mój czytelnik zrozumiał o co chodzi w scenariuszu, żeby nie pomylił BNów i żeby nie miał wątpliwości co ma zrobić na danym etapie przygody. Takie informacje niestety nie dają się przesłać telepatycznie i trzeba je spisać. To z kolei zwiększa objętość przygody. Pół biedy jeśli potencjalny czytelnik mnie zna. Wtedy zawsze może się zapytać „słuchaj a o co Ci chodziło w tym miejscu”. Nie zawsze jednak spisuję scenariusz dla kogoś znajomego. Ba! częściej niż rzadziej gotowa przygoda trafia w sieć, a wtedy nikt się nie dopyta i nikt nie będzie wiedział co znaczy tajemniczy skrót myślowy w treści przygody. Wtedy wszystko trzeba wyjaśnić, tak żeby potencjalny MG nie miał wątpliwości jak prowadzić daną przygodę.

Gotowa przygoda nie służy do improwizacji

Ten punkt to poniekąd suma dwóch poprzednich. Nie po to bierzemy gotowe przygody żeby je łatać, przerabiać i improwizować wydarzenia/bohaterów/miejsca/cokolwiek. Gotowa przygoda służy do tego żeby ją prowadzić a nie przerabiać. W związku z tym powinna zawierać wszystkie niezbędne do jej poprowadzenia elementy, począwszy od statystyk potworów, przez opis wydarzeń, BNów aż do ew. pomocy dla graczy.

Podsumowanie

_bB16590

Konia z rzędem temu, kto potrafi napisać kompletną przygodę dla obcego czytelnika na wspominanych przez KFC 5 czy 10 stronac

Osobiście uważam, to nie tylko za znak czasów ale przede wszystkim za to, że ewolucja tak Quentina jak i pisania scenariuszy idzie we właściwym kierunku.h. Jeżeli nie jest się drugim Hemingway’em to jest to niemal niemożliwe. Dlatego też scenariusze na Quentina w miarę jak w konkursie coraz bardziej liczy się grywalność przygód nabierają objętości powoli zbliżając się do tego jak długie są oficjalne przygody do różnych systemów.

A może nie? Może to tylko moje fanaberie i scenariusze wcale nie powinny mieć 30+ stron? Co myślicie?

Reklamy

18 myśli na temat “O długości scenariusza

  1. Jak widzę 40-50 stron tekstu to nawet nie chce mi się zaczynać czytać. W tym samym czasie sam coś wymyślę i nie obładuję swojej głowy zbędnymi informacjami „bo gracze poszli w prawo a nie za scenariuszem”.
    Dla mnie 15 stron B5 w operacji wotan to akurat by wprowadzić piękny scenariusz. 20 stron przeciw pierwszemu przykazaniu Trzewika daje nam wystarczająco motywów, scenerii i materiału na jednostrzałówkę.

    1. Nie chodzi o to, żeby przewidywać każde posunięcie graczy. Tego zrobić się nie da. Chodzi o stworzenie spójnej, całościowej historii, której nie trzeba przerabiać/dorabiać żeby móc prowadzić.

      A argument o tym, że nie chce Ci się czytać czegoś co ma 40-50 stron? Serio? Jeśli to nie był żart/ironia to nie skomentuje tego. Zwłaszcza, że przeczytanie przygody na 50 stron to niecała godzina (chyba, że wkuwasz na pamieć statsy) i szczerze wątpię że jesteś w stanie w tym czasie wymyślić coś lepszego (jeśli tak to chwała Ci za to i pisz w takim razie scenariusze dla innych ludzi na potęgę!)…

  2. Właśnie jestem w trakcie czytania scenariuszy przysłanych na tegorocznego Quentina i muszę powiedzieć, że gdyby nie to doświadczenie pewnie nie zgadzałabym się z Tobą. Jeszcze do niedawna, podobnie, jak KFC uważałam, że na dobry scenariusz wystarczy kilkanaście stron, teraz jednak widzę, że 30-40 to objętość akurat, aby wszystko odpowiednio wyjaśnić. Co więcej, jeżeli scenariusz jest dobry, sprawnie napisany i kompletny (w sensie podanych informacji), to nawet się nie zauważa, ile się już przeczytało.

    1. Cieszy nie, że jednak nie jestem kosmitą ;). Tym bardziej, że kolejne napisane teksty, felietony, artykuły naukowe czy wreszcie przygody utwierdzają mnie w przekonaniu, że nawet przy stosowaniu stylistycznej brzytwy Ockhama 10 stron to zwyczajnie mało miejsca na kompletny, samozaykający się tekst

  3. Jestem zdania że dobry scenariusz może zmieścić się w powiedzmy 20+ stronach. Oczywiście da się napisać mniej, ale musi być to specyficzna przygoda. Mało BNów, ograniczona przestrzeń – da sie. Jednak klasyczny scenariusz zawiera zbyt wiele elementów by go ściskać. 30-40 to sensowne optimum. Wypowiem się co do tego Artyzmu jeszcze – nie warto silić się na niego w RPG. Jednak scenariusz do RPG potencjalnie może być sztuką. Tyle że większość z nas dostaje alergii na to określenie – choćby dla tego że 99% (dane niczym nie potwierdzane) „artystów RPGowych” jest zwykle słabymi rzemieślnikami, Łatwiej „sztuką” zepsuć zabawe, niz ją wesprzeć. Co nie przekreśla szans na artyzm w RPG. RPG to dzieło kultury jak każde inne. Po prostu sztuka w naszym hobby to delikatna kwestia którą polecał bym tylko najwprawniejszym i najbardziej subtelnym scenarzystom.

    Pozdrawiam
    Aes

  4. Ja i lucek przyjmujemy wyzwanie na napisanie kompletnego tekstu scenariusza, zrozumiałego dla większości sięgających po taki tekst ludzi. Wrzucimy na sieć dwa teksty, każdy poniżej 10 stron, do końca września.

      1. Ja swego czasu spłodziłem takie tam Psycho do Neuro (www.neuroshima.elx.pl/download/neuroshima/psycho.pdf‎). Nie jest to materiał na Quentina, ale wydaje mi się, że grać się w to da, a całość tekstu zajmuje 6 stron 😛

      2. Ale to nie jest pełna, gotowa przygoda. Obliczona na 2-3h i pozbawiona statystyk czy choćby opisów występujących NPCów

      3. @Qendi
        Co to znaczy pelna przygoda? Bo zaraz dojdziemy do tego ze 2-3 godziny to nie sesja. Nie ma opisów NPCów bo nie każda przygoda w ogóle posiada NPCów (a wciąż jest przygodą) i spokojnie da się w tego typu sesje grać.

        Choć generalnie rzecz biorąc to był przykład „z dupy” bo co do samej tezy w twojej notce to się w pełni zgadzam. 30-40 stron to optimum i owszem da się napisać na mniej, ale tylko dość specyficzne przygody.

      4. Pełna przygoda to taka na tzw. normalną sesję. Normalna sesja zdaniem podręczników to 4-6h, niektórzy mówią że wręcz 6-8h.

        CO do NPCów to osobiście nie pamiętam ani jednej przygody gdzei nie byłoby choćby jednego wartego uwagi BNa

      5. Qendi, napiszemy co napiszemy. Warunki stawiaj sobie, jak zrobisz konkurs, w którym kapituła nie musi zrzucać się na statuetkę dla zwycięzcy. Miało być 10 stron, to będzie 10 stron, gdzie strona to 1800 znaków ze spacjami. Obiecuje Ci, że w ten scenariusz będziesz mógł zagrać zarówno ty jak i każda rozgarnięta osoba będzie mogła to poprowadzić.

    1. @Darken: Ciekawe spostrzeżenie. Ja z dzieciakami niestety nie miałem okazji grać/pracować więc bazuje na swoich obserwacjach, dyskusjach wśród graczy/MG no i przede wszystkim na podręcznikach. A te zwykle mówią o 4+ godzin

      1. U mnie i moich znajomych („scena” RPGOwa olsztyn + mrągowo) sesja to domyślnie 4-8 h.

    2. Gdy gram/prowadzę wychodzi dokładnie tak samo – od 2 do 5 godzin, najczęściej 3-4 godziny.
      To jest takie jedno wieczorne spotkanie – załóżmy, że od 18.00 do 22.00.
      Gdy się często gra, następnego dnia ma się jakieś rzeczy do załatwienia lub trzeba pójść do pracy, to trudno inaczej.

      1. Kurcze, wychodzi na to, ze w takim razie ostatni raz gralem w RPG jakos na poczatku liceum, bo mysle ze od 8 lat jak nie lepiej nie gralem sesji dluzszej niz 5h. Ponadto zaraz sie okaze ze istotna czesc publikowanych scenariuszy, scenariuszami de facto nie jest… Nie no c’mon, dyskutujmy powaznie. Tak samo co do przygod bez BNow – sa miliony mozliwosci aby zamknac graczy w miejscu gdzie nie ma ludzi, sam prowadzilem takich sesji dziesiatki, czy to survival gdzie ludzie wymarli w niewyjasnionych okolicznosciach, czy jakas slodka siepaninka gdzie przygoda polega na lazeniu po tunelach/gorach/ruinach i tluczenia mutkow/zombie/orkow whatever. Czy da sie takimi bez BNowymi przygodami wygrac Quentina? Nie wiem, ale nie widze powodu by bylo to niemozliwe.

  5. A mnie jednak interesuje czym jest owa mityczna ‚pełna, gotowa przygoda’? W sensie, co powinno się znaleźć na tych 5, `10 czy 30+ stronach, żeby scenariusz taką przygodę oferował? Niby w notce pojawiają się między wierszami wskazówki, ale wyłóż proszę kawę na ławę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s