Making Long story short

Dzieje się dużo. Nawet bardzo dużo ale nie mam siły i czasu pisać. Bardzo w skrócie: Walka trwa Exalted w drodze. Uczelnia nie daje mi żyć ogromem zajęc. Kampania do Maga chwilowo poszła w cholerę, może się wskrzesi w innym składzie, L5K powoli pełzną do przodu. I tyle. Więcej jak znajdę siłę i motywację do pisania

Reklamy

Hurtem

Coś strasznego.  Do napisania czegokolwiek zbieram się już od ponad tygodnia czyli od kiedy wróciłem z rejsku. Na rejsie świetnie. JEdno co mogę powiedzieć tak na szybko to: ZA KRÓTKO!!!!!!!!!!!! Ja chce znowu na morze….

A w polsce wszystko znowu nabrało tempa. Najpierw RPGi. Dawno mi tak źle nie szło – spaliłem koncertowo jedną sesję i druga wyszła słabo. WTF sięze mną dzieje? Jeszcze dzisiaj sesja w Odmieńca mnie czeka. Jeśli i to się posypie to znaczy, że powiniennem zrobić sobie przerwę w prowadzeniu. I to dłuższą przerwę

Pozostając w temacie RPGowym, to pierwsze co przywitało mnie w sieci po rejsie to fakt, że przez 3 tygodnie gdy mnie nie było nikt nie napisał ani jednego newsa na portalu. ANI JEDNEGO. Zero. Null. Nothing. Normalnie myślałem, że powieszę za jaja na reji. Czy do ciężkiej cholery to kręci się tylko jak ja coś robię?

Na szczęście morze dało mi zapas poytywne i kreatywnej energii do pisania. Więc niezrażony(za bardzo) nadrabiam powoli straty. Z newsami jesteśmy już na bieżąco na tyle na ile jest to wykonalne, gorzej z artykułami bo brakuje redaktorów(o dziwo nie tekstwritterów i nie tekstów jako takich a redaktorów do korekty tekstu)=.=

Pozostając w temacie RPGów zaczynam walkę z dystrybucją. Wydanie przestało być już wyzwaniem. Wydamy i Exalted(tak nazwa pojawia się wreszcie otwarcie) i L5K. Kwestia jest a) jak to sprzedać b) jak to wypuścić tak żeby wszyscy o tym wiedzieli. No i tu zaczynają się schody, ale przecież damy radę. Bo jeśli my nie damy to kto ma dać?

No i są jeszcze kulinaria. Ostatnio sporo różnych dziwactw kulinarnych robię, kto wie może niedługo zacznę umieszczać na blogu również przepisy kucharskie ^_^.

Wow, to chyba chwilowo tyle. Jak znajde chwilę chęci i wolnego to spróbuję napisać relację z rejsu morskiego i wrzucić parę zdjęć(uprzedzam lojalnie, że nie są moje).

Jakos tak wyszlo…

… ze nie pisalem przez caly maj, a nawet wiecej. Bynajmniej nei byl to brak checia a raczej brak czasu. Najpierw bylem w Valenci na majowy weekend(relacja wkrotce moze nawet dzisiaj), potem byli goscie, kolejno: Olki mama, Moja rodzina, Moj ojciec, a teraz sa egzaminy. I wez tu czlowieku miej na cos czas…