To Patryka dzień, Patryka dzień…

sauin_m2 W Irlandii jest to święto narodowe. U nas kolejna okazja do pochalania z przyjaciółmi. Tak się składa, że zawsze miałem pewien sentyment do celtyckich klimatów i nawet ubiegłoroczna praca w Św. Patryka(a pracowałem w Irish pubie za barem wtedy) nie jest w stanie zepsuć mojego entuzjazmu do tego dnia. Zwłaszcza, że w tym roku wszystko zapowiada się conajmniej dobrze. Jako, że Troy specjalnie na ten cel przyjeżdża z Dublina to w szóstkę idziemy do Absynthu(wbrew nazwie pub ma klimat raczej szkocki niż czeski :D) na koncert Sauin, czyli jak możecie podziwiać na załączonym plakacie muzykę irlandzką. Sauin z tego co mi wiadomo to poniekąd pochodna po ś.p. Samhainie, którego granie strasznie lubiłem.  Zresztą jeśli mnie pamięć nie myli to na ich koncercie byłem już w piątek 13stego, czyli ok. miesiąc temu, aczkolwiek głowy sobie uciąć nie dam(skład się zgadza ale ja mogę mieć pamięć skrzywioną przez to co się działo wtedy w Orionie).

Tak czy inaczej będzie fajnie. Po wszystkim postaram się o zdjęcia i jakąś relację.