Hiszpanski

Od pół roku jestem w Barcelonie i ostatnio doszedłem do wniosku, ze czas i pora nauczysz się porządnie hiszpańskiego. Tym bardziej że nauczyłem się trochę przy okazji i zacząłem odczuwać potrzebę usystematyzowania tego.

Na dzien dzisiejszy znam gramatyke czasu terazniejszego. To juz duzo. Majac slowka dosc spokojnie sie dogaduje w sklepie, restauracji, barze czy gdziebadz. Oczywiscie jest to podstawowa rozmowa a nie zawile dyskusje ale zawsze cos. Gramatycznie to ten poziom od ktorego nie ptorzebuje nauczyciela do dalszej nauki jezyka.

Wiekszym problemem sa slowka. Ich nauka nigdy nei byla moja najmocniejsza strona. W Castellano(Hiszpanski) znam ich baaardzo malo i prawde mowiac nie bardzo mam pomysl jak sie ich nauczyc inaczej niz lista=>zakuwanie co z kolei strasznie zniecheca do nauk jezyka.

No nic pozyjemy zobaczymy, byleby nauczyc sie podstaw do konca wakacji to potem juz pojdzie jakos skoro siedze w tej Barcy…prawda?

Reklamy