Wróciłem do prowadzenia L5K po długiej, a wręcz koszmarnie długiej przerwie. Wygląda na to, że kampania jakoś się rozkręca – 3 sesje za nami. Poniżej AP z 2 przygody i ostatniej sesji, autorstwa Exeriona. W między czasie spróbuję dorzucić AP z pierwszej przygody.

Dramatis Personae:

  • Kuni Hikari – shugenja Kuni (Seth)
  • Toritaka Satomi – bushi Toritaka, (niezbyt)_szczęśliwa posiadaczka nemuranai (Ewa)
  • Usagi Gisa – bushi Usagi , asceta (Kumo)
  • Bayushi Kakiro alias Soshuro Fumichi Trzeci – soshuro shinobi obdarzony skazą Krain Cienia i zdolnością widzenia duchów (Exerion)
  • Ugawari Midori z rodu Kuni – zwiadowca Hiruma (NPC)

2 dni po walce z Maho-tsukai i zabiciu przyzwanego przez nich Kamu no Oni (poprzednia przygoda – przyp. Q) do wioski na skraju Shinomen Mori kobieta – samurai-ko. Siedząc we trójkę na ganku gospody widzimy dokładnie jej przybycie. Ubrana w strój z monami klanu Kraba ma nie więcej niż 16 lat. Wychodząc z inicjatywą zapraszamy ją do przyłączenia się do nas i napicia się herbaty. Wygląda na zmęczoną, co po chwili usprawiedliwia informacją, iż przez ostatnie dwa tygodnie jest w nieustannej podróży.

W przeciągu ostatnich dwóch dni udało nam się wytępić większość, jeżeli nie wszystkich, Maho-tsukai wtej okolicy, a przy okazji odnaleźliśmy daisho należące do dwóch Yoriki wysłanych tu uprzednio przez Daimyo oraz zwój z imieniem Kuni Takashi, którego użyto aby nadać byt Kamu no Oni.

Z krótkiej rozmowy jaką zdążyliśmy przeprowadzić z Ugawari Midori (z rodu Kuni), dowiedzieliśmy się, iż przybyła do tej wioski poszukując informacji o Kuni Omoto – mężu swojej siostry. Z bólem w sercu przekazaliśmy jej jego daisho wraz z informacją, iż pomściliśmy jego śmierć. Midori nie wydawała się specjalnie zdziwiona lub poruszona tą informacją. Przynajmniej takie wrażenie sprawiała.

Nastęnego dnia wyruszyliśmy w drogę powrotną do zamkuaby przekazać daimyo wyniki naszej misji oraz daisho drugiego z yoriki – Hida Saiko. W międzyczasie Midori wypytuje nas o wydarzenia z ostatnich kilku dni. Prosi nas przy tym abyśmy udali się wraz z nią na ziemie Saiko, aby osobiście poinformować o jej śmierci rodzinę, która zawsze była w przyjaznych stosunkach z rodziną Midori.

Podróż trwa. Midori wydaje się być czymś zaniepokojona. Cały czas rozgląda się nerwowo. Zapytana o powód twierdzi, że ma niemiłe uczucie, iż ktoś nas obserwuje, ale nie jest w stanie sprecyzować kto albo co.

Noc spędzamy w kapliczce. Nasz shugenja wyczuwa w pobliżu obecność czegoś, co nie jest materialne. Fumichi odczuwa coś co określa jako „zimny, słony wiatr”. Następnego dnia po względnie spokojnej nocy wyruszamy w dalszą podróż.

Mostek, który kilka dni wcześniej posłużył nam do przeprawienia się przez jar w chwili obecnej leży na jego dnie. Krótkie oględziny dają jasne rezultaty: mostek został przez kogoś zniszczony. Midori zaś twierdzi, że kierując się do wioski na skraju Shinomen Mori, ten mostek był już zniszczony i musiała skorzystać z przejścia, które znajdowało się około godziny drogi na północ. Decydujemy się skorzystać z niego wbrew sprzeciwom ze strony Fumichiego, który nalega aby iść w przeciwnym kierunku i poszukać innego przejścia.

Obawy Fumichiego potwierdzają się gdy szybki zwiad przeprowadzony mrzez Midori wykrywa sporą grupę goblinów obozujących przy przejściu. Decydujemy się przejść jednak przez jar w innym miejscu, które będzie bezpieczniejsze, chcąc w ten sposób uniknąć starcia z goblinami. Niestety jednak przy przechodzeniu przez jar dochodzi do starcia z grupą goblinów co owocuje naszą ucieczką.Długa ucieczka wyczerpuje Fumichiego oraz Satomi, którzy padają ze zmęczenia. Midori podejmuje się odwieźć pościg goblinów od nas. Później tego samego dnia gdy zmęczeni siedzimy w małym prowizorycznym obozie, Midori wraca. Krótko po posiłku wszyscy oprócz wartownika i Fumichiego zapadają w sen.

Fumichi wyrusza na nocną eskapadę mającą na celu osłabienie ścigających nas goblinów. Udaje się mu zakraść niepostrzerzenie do obozu wroga i dosypać do jego jedzenia środku nasennego oraz wolno działającej trucizny. Niestety zaraz po tym zostaje zauważony przez gobliny i zmuszony do ucieczki. Pościg zdaje się trwać w nieskończoność przez co Fumichi jest zmuszony do skrycia się na drzewie. Jedynie dzięki dużej zwinności oraz technikom shinobi udaje mu się uciec hordzie goblinów.

Fumichi wraca poraniony do obozu – starcie z goblinami nie obeszło się bez szwanku. Próby leczenia spełzają na niczym. Kiedy rano Midori san znika na patrolu, my wyruszamy we wskazanym przez nią kierunku próbując dotrzeć do szlaku. Niestety mniej więcej w połowie drogi dochodzi do stracia Kansen.

Starcie twa dość długo, Fumichi w próbie uratowania Satomi zostaje opętany przez złego ducha. Ataki Hikariego oraz Gisy są nieskuteczne przeciwko agresorowi. Jedynie dzięki nemuranai Satomi udaje nam się przetrwać. Dokonuje ona, zupełnie przy okazji, dziwnego czynu wyjmując światło z kryształowego ostrza swego miecza. Fumichi – skrajnie wyczerpany przez opętanie pada na ziemię, za to Satomi zdaje się być zdezorientowana. Zachowuje się dziwnie, jakby nie wiedziała gdzie jest i co tutaj robi, a nade wszystko jakby nie wiedziała kim ona sama jest.

Krótko po walce pojawia się Midori, pod przewodnictwem której udaje się nam dotrzeć do gospody, w której spędzamy noc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s