Jakoś ciężko mi zmotywować się do pisania na kolejne odcinki KB. Zarówno Ulubione Realia jak i Najważniejsze zasady leżą ciągle niedokończone i czekają na zmiłowanie i opublikowanie. Tym razem jednak Enc trafił w coś o czym i tak miałem zamiar napisać, jako że wygląda na to, że kolejna(ne?) kampanie poszły w próżnie, przez drastyczną różnicę w hmm ujmijmy to oczekiwaniach moich i moich graczy. Więc cóż to takiego strasznego jest co oczekuje od graczy?

Po pierwsze nie szkodzić

Moje pierwsze wymaganie wobec graczy najlepiej chyba zilustruje poniższy skrót historii postaci:

Jest sierotą, od dziecka wychowaną do bycia zabójcą. W wieku 5 lat umiał zabić człowieka na 1000różnych sposobów. W wieku 12 przewyższył swoich mistrzów, zabił ich i ruszył w świat. Nie kocha nikogo i niczego, nie uznaje przyjaciół i wyższych wartości poza gotówką za zlecenia.

A teraz fellow GMs bądźcie tu mądrzy i wymyślajcie przygody dla czegoś takiego. No bo ileż mogą być to rzeczy w stylu zapłacę Ci x za zrobienie y? To jest właśnie to czego absolutnie wymagam od graczy. Jeśli nie chcą mi ułatwiać(o czym później) niech przynajmniej nie utrudniają mi wmieszania postaci w przygodę, tworzenia wątków pobocznych czy zwykłego połączenia z drużyną. Niestety poznałem graczy, którzy pomimo wielu lat gry mają ciągle takie tendencje. Na szczęście zdarza się to rzadko bo większości to przechodzi a wielu wręcz samemu podkłada zahaczki i pomysły. I chwała im za to.

Po drugie myśleć

Pierwsze oczekiwanie było bezwzględne i niestety niezależne ode mnie. Do drugiego już zauważyłem, że można graczy przyzwyczaić, choć na usta ciśnie się bardziej słowo wytresować. Czasami zmusza mnie to do robienia rzeczy, których nie lubię jak np. w kampanii magowej z wakacji ale ogólnie rzecz biorąc na dłuższą metę przynosi efekty i gracze zaczynają zwracać uwagę na to co do nich mówię i jeśli ostrzegam, że paradoks będzie bolał to przestają szastać magią wulgarną. To samo na dobrą sprawę tyczy się zagadek i wyzwań mentalnych w samej już grze. Ponieważ mięsień niećwiczony zanika to od czasu do czasu każę moim graczom rozgryźć jakąś drobną zagadkę albo przewidzieć jakieś knowania łotra. Z niestety bardzo różnym skutkiem, ale przynajmniej próbują, więc jest nadzieja;).

Po trzecie zaangażowanie

Strasznie mnie denerwuje gdy mam poczucie, że jestem jedynym, któremu zależy na graniu. A niestety często się tak dzieje. Jeśli ja tego nie zrobię to gracze jakoś nie umieją sami się zdzwonić i ustalić kiedy pasuje im sesja, więc wystarczy że ja mam bardziej zajęty tydzień i z grania nic nie wychodzi. To demotywuje i odbiera chęć do gry. Podobnie jak stwierdzenie, że ktoś nie da rady zagrać nocki pomimo że dawno nie graliśmy i prędko nie zagramy. Dlatego chciałbym, żeby graczom zależało na graniu i to na tyle żebym mógł to dostrzec.

Po czwarte inicjatywa i współtworzenie

No i tu dochodzimy do rzeczy naprawdę trudnych, których większość graczy nie ma. Owszem są pewne wyjątki ale generalnie od tego punktu mam świadomość, że te rzeczy to domena MG a nie graczy. Smutne choć prawdziwe ale gracze bardzo rzadko mają inicjatywę. Raz na przysłowiowy ruski rok gracz chce coś wprowadzić do sesji, ma jakiś pomysł chce dorzucić NPCa, zahaczkę wątku, cokolwiek. A ja niestety wyrosłem już z etapu MG-kreacjonisty. Owszem mam dużą przyjemność w tworzeniu settingu, fabuły itd. ale chciałbym oglądać też wkład graczy. Chciałbym mieć poczucie, że to NASZA opowieść a nie MOJA opowieść, w którą zagrali gracze. Próbuję ich zachęcać na różne sposoby do tego żeby wzięli w tym udział ale zwykle nie chcą. Dlaczego? Tego nie wiem ale mam wrażenie, że pokutuje tu ciągle podejście, że to fucha MG żeby wymyślić wszystko co nie jest postaciami graczy. Próbowałem to zmienić różnymi metodami czy to 7thową karmą czy Wickowskimi punktami stylu z Houses of the Blooded, ale niestety z różnym skutkiem. Niektórzy owszem łapią ideę ale są to pojedyncze jednostki. Zwykle na drużynę składającą się z 4 osób jedna w pełni łapię ideę ‚punktów stylu’ jak roboczo to określam.

No i to w zasadzie tyle. Z jednej strony wcale nie dużo z drugiej strony jak się okazuje jest to więcej niż jakakolwiek drużyna dała radę sprostać. Dlaczego?

6 myśli na temat “Karnawał Blogowy #7: Gracze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s