Karnawał Blogowy #7: Gracze

Jakoś ciężko mi zmotywować się do pisania na kolejne odcinki KB. Zarówno Ulubione Realia jak i Najważniejsze zasady leżą ciągle niedokończone i czekają na zmiłowanie i opublikowanie. Tym razem jednak Enc trafił w coś o czym i tak miałem zamiar napisać, jako że wygląda na to, że kolejna(ne?) kampanie poszły w próżnie, przez drastyczną różnicę w hmm ujmijmy to oczekiwaniach moich i moich graczy. Więc cóż to takiego strasznego jest co oczekuje od graczy?

Czytaj dalej „Karnawał Blogowy #7: Gracze”

Karnawał Blogowy #7: Gracze

Jakoś ciężko mi zmotywować się do pisania na kolejne odcinki KB. Zarówno Ulubione Realia jak i Najważniejsze zasady leżą ciągle niedokończone i czekają na zmiłowanie i opublikowanie. Tym razem jednak Enc trafił w coś o czym i tak miałem zamiar napisać, jako że wygląda na to, że kolejna(ne?) kampanie poszły w próżnie, przez drastyczną różnicę w hmm ujmijmy to oczekiwaniach moich i moich graczy. Więc cóż to takiego strasznego jest co oczekuje od graczy?

Czytaj dalej „Karnawał Blogowy #7: Gracze”

I niech diabeł zapłacze

Zawsze największym problemem jaki miałem prowadząc Exalted byli antagoniści. No bo w końcu kto może być godnym przeciwnikiem dla bandy półbogów zdolnych niszczyć miasta bez wielkiego wysiłku? Demony? Bogowie? Inni Pomazańcy? Straszne i zamierzchłe potwory? Niewiele innych opcji przychodzi mi do głowy, dlatego kombinuję jak tu przetworzyć te same typy antagonistów w kółko tak żeby wyciągnąć z nich kolejną i kolejną przygodę. Jako, że ostatnio zmagam się z Devil May Cray 4, które można dostać w grudniowym CD-Action, to przyszedł mi do głowy pomysł inspirowany tymże tytułem. Mianowicie chodzi o to, że gracze potrzebują pozyskać łzy diabła. Ale nie byle jakiego! Do odprawienia rytuału/ukończenia artefaktu/wypełnienia questa potrzebne są łzy najbardziej bezwzględnego z Jozów. Nasi kochani pomazańcy przerzynają się więc na wzór bohaterów z DMC przez zastępy demonów w Melefeas aby stanąć przed obliczem Joza… i tu dopiero zaczynają się schody, bo spryciarze muszą się wykazać nie lada kreatywnością żeby zmusić najokrutniejszego z władców demonów(powiedzmy litość 1, Pewność 5, Rozmyślnie okrutny i sadysta) do tego, żeby nie tylko uronił łzę ale również muszą zebrać tą łzę do specjalnego-ważnego-cennego-i-kruchego flakoniku, który potem użyją. A jakby tego było mało to komuś na pewno zależy na ich niepowodzeniu, choćby z czystej przekory. Taka wyprawa w to w sumie niczym wyprawa po złote runo… Ale przynajmniej to misja godna Herosów Słońca Niezwyciężonego.

Wolsung

W zasadzie nie zamierzałem robić recenzji Wolsunga a w każdym razie nie tutaj. Niestety ten plan uległ zmianie w momencie gdy zobaczyłem recenzję Wolsunga na polterze. Nóż w kieszeni mi się otworzył a ręce opadły do samej ziemi. Wszak poltergeist ma wielu recenzentów, zarówno lepszych (Adam Waśkiewiecz, Drachu) jak i gorszych i niestety Nuke’a muszę zaliczyć do tej drugiej kategorii. No ale dość już tego plucia jadem przejdźmy do samej recenzji

Czytaj dalej „Wolsung”

Nowi gracze

Jakoś tak wyszło, że ostatnio zacząłem prowadzić graczom, z którymi nigdy jeszcze nie grałem. W dodatku było to ich w zasadzie pierwsze starcie z RPGami. Tak dawno nie miałem totalnie świeżych graczy, że już zdążyłem zapomnieć jak to z nimi jest. A jest świeżo, głownie dlatego, że mają chęć do gry i domagają się tego. To miło odmiana po mojej drużynie z Exalted, która od miesiąca już nie może się jakoś zebrać i pewnie jeśli ja tego nie zrobię to oni nawet paluchami nie kiwną w tym kierunku… Tak czy inaczej świezi gracze to zawsze nowe, inne pomysły no i troche świeżego powiewu, który pozwala nie zastać się. Z drugiej strony to też sporo roboty z wprowadzaniem ich w świat, mechanikę czy cokolwiek innego związanego z RPGami. „Na razie jednak zalety przeważają nad wadami i mam nadzieję, że tak zostanie…