Druga sesja kampanii za nami. Tym razem bez Stinga, za to do Kręgu dołączyła Em i jej dziecięca postać z kasty Świtu – Umedori Momochizuko zwana Smocza Burza Szkarłatnego Uderzenia, w skrócie Ume. Początkowo planowałem przenieść akcję prosto do dżungli ale gdy okazało się, że Stinga nie będzie na sesji obrałem nieco inny kurs przemieszczając akcję o wiele bliżej – do Syjanu.

Przygoda rozpoczęła się w momencie gdy  Krąg (ciągle jeszcze bez Ume w swoim składzie) dopływa do Syjanu. Pierwsze co wita ich w mieście to niemal nocna ciemność i rozbłyski światła koło mostu żywych a następnie zniszczenie tegoż mostu, w międzyczasie Dao mówi, że idzie sobie bo ‚ma parę spraw do załatwienia’. Szybko okazuje się, że przyczyną zamieszania jest Smoczy Gon walczący z jakimś plugastwem. Co więcej owo plugastwo a dokładniej słoneczna z kasty świtu radzi sobie całkiem nieźle choć ma do czynienia z ewidentną przewagą liczebną. Do akcji włączają się Orchidea i Safira, wspomagane przez Kai Lana. Owocuje to odciągnięciem części Gonu przez Orchideę tak, że ilość Smoczej Krwi, walczącej z Ume spada do poziomu, który pozwala wydobyć ją  z tego zamieszania.

Następnie mamy do czynienia z pościgiem a w zasadzie dwoma. W pierwszym Jin Lan stara się umknąć przed Smoczym Gonem ( a zwłaszcza Nieskalanymi Mnichami powietrza) choć niezbyt jej to wychodzi. W drugim pościgu zaś reszta bohaterów stara się zgubić pogoń (co jest dość trudne biorąc pod uwagę rozmiary aury Ume), w końcu jednak bohaterowie schodzą do kanałów i po ponownym spotkaniu udaje im się uciec przez most umarłych do nekropolicznej części Syjanu.

Niestety szczęście im dzisiaj nie dopisuje i miast spokoju mają bliskie spotkanie ze znacznymi ilościami nieumarłych, upiorów i innych nie-żywych istot. Po krótkiej naradzie postanawiają się schronić na jakiejś uświęconej ziemi, która nomem-omen jest kapliczką miejscowego shinigami – boga śmierci. Ten owszem przyjmuje Krąg w gościnę ale od razu uprzedza, że zażąda od nich rewanżu.

Złożywszy ofiary bogu, pomazańcy odpoczywają trochę wysłuchując przy okazji historii Ume, która okazuje się że ma amnezję parunastu ostatnich miesięcy(jak ja kocham gdy gracze biorą ode mnie punkty stylu:D) obejmującą m.in. moment jej wyniesienia. Następuje dłuższa rozmowa o pomazańcach, animie, zaklęciach, trochę rolplejowania i chwila ogólnego rozprężenia, zakończona ponownym pojawieniem się shinigami. Bóg śmierci w krótkich słowach wyjaśnia bohaterom sytuację w Syjanie i mówi o pojawieniu się demonów które strasznie przeszkadzają i zagrażają nekropolii. W zamian za gościnę wymusza na Kręgu obietnicę rozwiązania tego problemu(przypieczętowaną przez moc Kai Lana). Chcąc czy nie pomazańcy ruszają szukać śladów krwii i demonów.

Po bardzo krótkich poszukiwaniach dawcy praw trafiają na grupę rogatych małp(dla porządku – demony pierwszego kręgu), które właśnie posilają się na jakichś upiorach i śmiertelnikach. Wywiązuje się bitwa, w której w sumie udział bierze 12 krwawych małp i 4 słonecznych. Wynik to masa zużytej esencji, trochę zupełnie niezłych popisów i masa kostek obrażeń dla małp. Rekordzistką była tutaj Ume, która dosłownie wprasowała impetem w  ścianę 3 małpy, które miały nieprzyjemność być przy niej. Następnie Safira, krótko rozmawia z upiorami, które jeszcze nie-żyją i po dowiedzeniu się o tym, że demony wychodzą z niższych warstw nekropolii wysyła je w spokoju w Zaświaty, zaś bohaterowie ruszają w dalsze poszukiwania leża demonów.

Podróż po niższych katakumbach przynosi oprócz dalszych poszukiwań również parę rozmów z autochtonami, które jednoznacznie wskazują na południe i uciekają na wspomnienie o demonie zwanym Żywą Wieżą(drugiego kręgu)*. Bohaterowie udają się więc na południe i natrafiają na mauzoleum pilnowane przez demony będące ewidentnie służalczymi demonami Żywej Wieży. Po drobnej sugestii z mojej strony postanawiają przekonać je do wpuszczenia ich tam zamiast walczyć, co podparte orichalkum i zdolnościami oratorskimi Kai Lana nie jest wcale takie trudne. Nie niepokojeni przez służalców pomazańcy wkraczają do grobowca dawnego towarzysza Kai Lana – Tse Bai Litościwego. Pierwsza komnata grobowa okazuje sięjednak być zniszczona i zdewastowana oraz pokryta malunkami run magii demonicznej. Podczas gdy w spokojnym Zaćmieniu wzbiera gniew bohaterowie decydują się skorzystać z wybitego przez wandali szybu aby zejść prosto na sam dół mauzoleum.

symbolNiestety skarbiec Tse Bai okazuje się być niezbyt szczęśliwy dla Kręgu, jako że jest pełen demonów i zanim Kai zdążył wyperswadować im, że mają zostawić w spokoju wybrańców słońca na scenie zjawia się nowy przeciwnik – Tsume. W tym miejscu uwaga a nawet dwie odnośnie rzeczy, które faktycznie pomyliłem: 1. jego aura jest zielona nie kolorowa, 2 symbol na czole jest taki jak ten tutaj**. Po krótkiej wymianie zdań Tsume czeka cierpliwie aż demony zajmą się bohaterami a gdy wywiązuje się swoisty impas oferuje, że puści bohaterów wolno jeśli najlepszy wojownik kręgu wytrzyma z nim 5 minut walki. Tak też się staje i Ume staje do walki, która należy dodać jest BARDZO nierówna na jej niekorzyść. Słoneczna nie jest w stanie trafić swojego przeciwnika podczas gdy on robi z nią absolutnie to na co ma żywnie ochotę i życie oraz zdrowie wojowniczki ratuje tylko zawalenie się kolumny i kawałka sufitu wprost na jej przeciwnika. Uznając to za spełnienie warunków umowy bohaterowie szybko przekonują się, że w skarbcu, który jest również komnatą grobową Tse Bai brakuje jego zwłok(poza czaszką:D) oraz, że na podłodze jest brama do Melfeas(na szczęście nie aktywna chwilowo). Sesja kończy siętak jak się zaczęła czyli wielkimi zniszczeniami gdy dawcy praw wysadzają całe mauzoleum aby zniszczyć bramę.

*czy ktoś zwrócił uwagę że wcale się z nim nie spotkaliście:>

** Chopdzi o same skrzyżowane szable. Są w kolorze bladej, niezdrowej zieleni

Komentarze

  1. Wierzcie trochę w inne argumenty niż argument siły. z takim zapleczem społecznym jakie ma Kai Lan czy taką wiedzą jakie mają Orchidea z Safirą naprawę nie wszystko musi być z odruchu rozwałką.
  2. Było lepiej z popisami ale gorzej z wykorzystaniem stylu. Zaprzęgnijcie do gry również kreatywność.
  3. Powrotu Tsume możecie się spodziewać za jakiś czas. Lepiej zacznijcie myśleć jak go przywitacie bo może być niezachwycony faktem, że zabraliście mu jeden z mieczy
  4. Czy następną sesję przemieszczamy prosto do Halty czy zahaczamy jeszcze o Linowar?

2 myśli na temat “Szmaragdowe Miasto – Syjan, Demony i grobowce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s