Jak zwykle

Jak zwykle zostawiam wszystko na ostatnią chwilę. Tyczy się to zwłaszcza egzaminów i nauki. Jutro o 18:30 mam zaliczenie z kulturówki i o 13:345 piszę kolosa z literatury amerykańskiej. Do literatury oczywiście nawet jeszcze nie zajrzałem a w nauce kulturówki mam chwilową przerwę. Skończy się to pewnie tak jak zwykle czyli zarwaną nocką przy nauce (God bless the notes!) masą kawy i… zdaniem. To już nie pierwsza sesja i wiem jak to działa. Na szczęście ciągle jeszcze to chce tak działać. Gdy któregoś dnia przestanie i obleję egzamin przy nauce w stylu zarwana nocka… to będzie to niewątpliwie czas żeby kończyć naukę uniwersytecką poprzez licencjat/magisterkę/doktorat (niepotrzebne skreślić). No to tyle radosnego wybebeszania się na temat nauki. Wracam do knigi o UK

Jak zwykle

Jak zwykle zostawiam wszystko na ostatnią chwilę. Tyczy się to zwłaszcza egzaminów i nauki. Jutro o 18:30 mam zaliczenie z kulturówki i o 13:345 piszę kolosa z literatury amerykańskiej. Do literatury oczywiście nawet jeszcze nie zajrzałem a w nauce kulturówki mam chwilową przerwę. Skończy się to pewnie tak jak zwykle czyli zarwaną nocką przy nauce (God bless the notes!) masą kawy i… zdaniem. To już nie pierwsza sesja i wiem jak to działa. Na szczęście ciągle jeszcze to chce tak działać. Gdy któregoś dnia przestanie i obleję egzamin przy nauce w stylu zarwana nocka… to będzie to niewątpliwie czas żeby kończyć naukę uniwersytecką poprzez licencjat/magisterkę/doktorat (niepotrzebne skreślić). No to tyle radosnego wybebeszania się na temat nauki. Wracam do knigi o UK