Nigdy nie handluj z goblinami

Parę dni temu(bodajże w poniedziałek, al głowy sobie urwać za to nie dam) jechaliśmy z Aelirennką, którymś z cudownych autopków lubelskich i w ramach przekomarzania się Aelirenn stwierdziła, że nie potrafiłbym wysiedzieć cicho nawet 10 minut.  Nie wiedziała jeszcze jak bardzo się myliła i przyjęła proponowany zakład- czerwona sukienka jeśli wygra lub 3 dni dla mnie jeśli wygram. Wygrałem choć nie było lekko, bo Aelirenn użyła( prawie) wszystkich dostępnych środków żebym nie był cicho.

Po co ten nieco przydługi wstęp i co on ma wspólnego z RPGami i Odmieńcem?

Czytaj dalej „Nigdy nie handluj z goblinami”

Sieroctwo…

… moje nie zna granic. Co się stało? Ano poszedłem z psem, zatrzasnąłem drzwi w domu(kto był ten wie,, zamek do którego zamknięcia nie potrzeba klucza) i poszedłem. Połaziliśmy z gnatożujem(no dobra pies wabi się Nero ale i tak określamy go jako gnatożuja ze względu na wygląd:D)  wracam i co? I dupa zbita bo nawet do klatki schodowej nie wezmę bo klucz zamiast tkwić radośnie w mojej kieszeni leży w domu. Więc drałowałem pół miasta sdo babci pożyczyć klucz i z powrotem wejść do domu… ehhh… Ale to i tak wszystko wina Aelirennki, która siedziała mi dzisiaj na kolanach przez co wyjąłem klucz z kieszeni(bo wbijał się w nogę) i wrzuciłem do plecaka =.=. Niech żyje pamięć