Przeczytałem. Zajęło mi to straszliwie długo i bardzo niedługo. Tak naprawdę, to czytałem ją całe 3 dni a w zasadzie jedno popołudnie w pociągu, chwile po różnych przystankach autbusowych i jeden wieczór. Nienajgorszy wynik, choć powiniennem był przeczytać to na raz.

„Ani tam kota ani kołyski” to chyba najlepsze podsumowanie całej tej książki. Co więcej? Jest dziwna. I śmieszna. I satyryczna. I tragiczna. I dobra. To tak w skrócie.

A tak pełniej?

Jest śmieszna. I satyryczna. Vennegut w te książce śmieje się ze wszystkiego. Z państwa, z USA, z religii, z nauki, z ludzkiej głupoty. I robi to w fajny dość wyrafinowany sposób.

Jest dziwna. Opowiada o cęsto normalnych rzeczach z wypaczeniem wieloletniego RPGowca

Jest dobra. Po prostu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s