Qendi

Wypadałoby napisać parę słów o sobie. Ta część zawsze była dla mnie trudna jako, że strasznie nie lubię powtarzania schematów typu: nazywam się blabla jestem z blabla i lubię blablabla. Daltego tego tutaj nie będzie. Będą za to inne rzeczy, które uważam, że powinno się wiedzieć o mnie. Ta strona będzie (nie)regularnie i ciagle uzupełniana jako, że nawet ja jeszcze nie znam się w pełni i zmieniam się z upływem czasu, ostatnio nawet dość znacznie…

Na początek zdjęcie. Tak jak nie wychodzę najlepiej na zdjęciach tak to jest niezłe i stanowi jakiś pogląd naJa to jak wyglądam obecnie…

Już? Oswoili się z tym jak wyglądam? No to możemy iść dalej. Tylko pytanie gdzie dalej? Nie umiem opowiadać o sobie mimo, ze umiem opowiadać o wszystkim. Paradoks prawda? Jestem Mistrzem Gry od 10 lat i na prawdę nauczyłem się już opowiadać o wszystkim. Mam tez wrażenie, ze nie istnieje rzecz której nie umiałbym opisać. Chyba ze przychodzi do mówienia o sobie. Jest to o tyle dziwniejsze, ze z natury jestem raczej ekstrawertykiem niz introwertykiem i nie mam wielkich problemów z kontaktami z innymi ludźmi. Wielkich, bo problemy zwłaszcza ostatnio mam. Ale możne to tylko zły czas?

Za dużo się modlisz, dużo czytasz wierszy
Na środku drogi i nie na szczycie
Nigdy ostatni nigdy pierwszy
Hej to chyba śni ci się życie

Zawsze jak slysze ten tekst(pochodzacy nota bene z utworku Twoja Generacja Pidzamy Porno) mam wrazenie, ze odnosi sie on do mnie. nigdy nie bylem najlepszy, nigdy nie bylem w gornej koncowce rozkladu gaussa ale zawsze powyzej polowy. Gdzies po srodku droogi pomiedzy `przecietnymi i najlepszymi. Nie znosze tego, bo jestem za dobry na przecitenych(i na przecietne szkoły, uniwerki czy cokolwiek) i zdecydowanie za slaby na najlepsze. Wiec gdzie ja mam sie podziac?

Hej hej jak nazywa się Twój Bóg
Na imię ma zgiełk
Przypadek czy przepaść
Hej Twój Bóg
Dziwny twór o twarzach
Stwór monstrum
Z cybernetycznego nieba

Wprawdzie twierdze wszem i wobec, ze jestem ateista ale to nie jest do konca prawda. Uwazam, ze jest jakis wyzszy byt lub byty ale bynajmniej nie majacy nic wspolnego z Bogiem w rozumieniu chrzescijan, Żydow cyz Muzulmanów. Nie wierzę w to, że co/ktokolwiek jest tam gdzies wysłuchuje modlitw, zsyła na ziemie prorokow czy innych mesjaszy. Już bliżej mi w tej kwestii do Buddystow i ich pogladu na to, ze to czlowiek musi dazyc do wyzszego stanu stam. Choc i tego nie jestem pewny i na dzien dzisiejszy nie wiem czy chce sie tego tak bardzo dowiedziec. Mam na glowie inne sprawy.

Nie lubie pisac. Wprawdzie tworze artykuly, prelekcje czy przygody w ilosciach polhurtowych ale mimo to nie lubie pisac. Tworzyc jak najbardziej ale tak dlugo jak dlugo nie musze tego spisywac. Wtedy szlag mnie trafia po 2-3 stronach i zostawiam napoczety tekst.

Powiał dobry wiatr ,oceanu fal ukołysał ciepły sztorm
W Sercu ,myślach ,snach Twój powrót czuje i słysze już Twój głos

Chwilę już ta strona leżała odłogiem, a że ostatnio strasznie dużo osób ją czyta czas na mały dopisek. Przede wszystkim trochę się zmieniło, od czasu Barcy. Miejsce, Ludzie, Styl, zajęcia. Teraz jest bardziej RPGowo – bo pracuję, i mniej bo nie ma z kim grać albo nie ma kiedy grać.

A Ty się temu nie dziwisz
Wiesz dobrze co było by dalej
Jakbyśmy byli szczęśliwi
Gdybym nie kochał Cie wcale

Chyba czas uwierzyć, że świat zmienia się ciągle i nieustannie. Kiedyś zawsze zwykłem twierdzić, że jeśli już znajdę szczęście to go nie wypuszczę z rąk i będę szczęśliwy. Jak widać nie miałem racji, skoro do mojej listy dochodzą wciąż nowe cytaty i to takie, które ze szczęściem niewiele mają wspólnego. No cóż, może czas spojrzeć prawdzie w oczy – nie byłem dość dobry, nie byłem dość zasłużony albo nie byłem dość poprawny… Grunt, że szczęście uznało, że to nie mój dzień.

Co dzień szesnaście ton i co z tego mam?
Tym więcej mam długów im więcej mam lat
Nie wołaj Święty Piotrze, ja nie mogę przyjść
Bo duszę swoją oddałem za dług.

Już wiem czemu nazywam ten blog kalejdoskopem. Rzeczy zmieniają się tak szybko, że nawet ja nie nadążam tak naprawdę. Poprzedni kawałek pisałem na lekkim dołku a ten już pisze Ledwo żywy ze zmęczenia. Pracuję w zasadzie codziennie i robię cuda na kiju żeby wydawnictwo jakoś funkcjonowało, na nic innego w sumie czasu za bardzo nie starcza ale przynajmniej się nie nudzę. To dobrze bo ludzie, którzy się nudzą robią dziwne rzeczy

Jedna odpowiedź leave one →
  1. 2008 lipiec 13

    Za moją stronę O sobie i jej formę kolega stwierdził, że mnie patelnią zdzieli:). Nie prowadzimy pamiętników: zjadłem na obiad…, wyprowadziłem psa… dlatego chyba te strony o nas są najbardziej osobistą częścią tych wordpressowych tworów. Ładnie ujęte przemyślenie, bez bajkopisarstwa na swój temat;). I dobrze;>.

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS