Najładniejsze sceny RPGowe cz.2
Starcie
System: Mage: the Awakening
Gracz: Alther
Czas: Czerwiec 2007
Wybuch ognia zupełnei zaskoczył Shadowwolfa i gdyby nie wrodzone zdolności regeneracyjne pewnie byłby martwy zanim jescze walka się zaczęła. Podniósł się z pod gruzu rozglądając się po dziedzińcu uniwersytetu. Pusty brukowy plac, obrośnięty bluszczem budynek i pieprzony Niszczyciel w sutannie księdza wychodzący przez dziurę w ścianie, którą zrobił. “Nie chciałeś po dobroci to odbiorę księge siłą” stwierdził Niszczyciel “Po moim trupie” Shadowwolf mamrotał już modlitwę do Ojca wilka i miał nadzieję, że i tym razem legendarna szybkość go nie zawiedzie. Zdążył w ostatniej chwili, uskakując przed ognistym podmuchem i wyrzucił z dłoni łańcuch, który jeszcze przed chwilą był tatuażem. Zapowiadała się ciężka przeprawa…
Jedna z najfajniejszych walk magicznych, któe miałem okazję prowadzić. Zaklęcia fruwały gęsto a efekty były pomysłowe(szerszenie z orzeszków ziemnych). Shadowwolf wygrał w końcu ale było to przysłowiowym “rzutem na taśmę” i odwołaniem do magii krwii a nie magii atlantydzkiej
szkoda ze ominales ten fragment w ktorym poswiecam wlasna krew i staly punkt zdrowia podczas rytualu magii krwi ktory mi zalatywal verbena na kilometr… no ale wyszlo pieknie. czysty role-play