Hiszpanski

2008 czerwiec 11
by Qendi

Od pół roku jestem w Barcelonie i ostatnio doszedłem do wniosku, ze czas i pora nauczysz się porządnie hiszpańskiego. Tym bardziej że nauczyłem się trochę przy okazji i zacząłem odczuwać potrzebę usystematyzowania tego.

Na dzien dzisiejszy znam gramatyke czasu terazniejszego. To juz duzo. Majac slowka dosc spokojnie sie dogaduje w sklepie, restauracji, barze czy gdziebadz. Oczywiscie jest to podstawowa rozmowa a nie zawile dyskusje ale zawsze cos. Gramatycznie to ten poziom od ktorego nie ptorzebuje nauczyciela do dalszej nauki jezyka.

Wiekszym problemem sa slowka. Ich nauka nigdy nei byla moja najmocniejsza strona. W Castellano(Hiszpanski) znam ich baaardzo malo i prawde mowiac nie bardzo mam pomysl jak sie ich nauczyc inaczej niz lista=>zakuwanie co z kolei strasznie zniecheca do nauk jezyka.

No nic pozyjemy zobaczymy, byleby nauczyc sie podstaw do konca wakacji to potem juz pojdzie jakos skoro siedze w tej Barcy…prawda?

3 Responses leave one →
  1. 2008 czerwiec 11
    Vampir permalink

    Ja się zawsze słów uczyłem z telewizji i z prostych rozmów…

    Potem tylko ich utrwalanie jako przeprowadzanie rozmowy w myślach z samym sobą…

  2. 2008 czerwiec 11

    Z ta TV moze byc pewien problem bo nie posiadam takowej :D proster rozmowy na ogol w miaere rozumiem tylko nie jestem w stanie ich powtorzyc. Chyba musze znowu zaczac latac na skojarzeniach

  3. 2008 czerwiec 11
    Vampir permalink

    Jeśli rozumiesz proste rozmowy to nie powinieneś mieć problemu z zapisaniem fragmentów na miejscu i ewentualnej późniejszej poprawce już ze słownikiem.

    Też często korzystam ze skojarzeń, ale jeżeli nie korzystam z języka regularnie to już mi to nie pomaga… ale będąc w Hiszpanii nie powinieneś mieć z tym problemów…

Leave a Reply

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS